logo

Archiwum: Styczeń 2009

Ślubny marketing

Jakub (19/01/2009)

Bardzo lubimy spotykać się z przyszłymi Parami Młodymi. Po omówieniu zagadnień jakie są celem spotkania zawsze udaje nam się porozmawiać o innych, przyjemnych rzeczach – jak starzy dobrzy znajomi. Ponieważ ja i Dominika “siedzimy” w zupełnie różnych od fotografii ślubnej branżach – ja w budowlance a żona w finansach – cały czas uczymy się marketingu “ślubnego” i czasami dochodzi do nieporozumień.

Ostatnio mieliśmy cudowne spotkanie z Anitą i Wojtkiem. Rozmawiało się szalenie miło a młodzi do tego nieprzeciętnej urody – już widzieliśmy oczyma wyobraźni te piękne zdjęcia. Niestety daliśmy ciała bo oboje przyszli Młodzi są zbyt zapracowani aby dokonywać wyboru albumu i zdjęć do niego. A my tego po prostu nie zauważyliśmy i daliśmy im “wolną rękę” w wyborze, zapominając zaznaczyć że to tylko opcja w ofercie. Jeśli ktoś chce mieć z głowy wybór albumu, czy też zdjęć do niego – to oczywiście jak najbardziej może zdać się na nasz gust i oczekiwać w spokoju efektu finalnego. A my obiecujemy ze nasze umiejętności “marketingowe” będziemy rozwijać tak, by idealnie dopasować się do potrzeb naszych przyszłych klientów.

PS: Oprócz straty klientów straciliśmy też możliwość powiększenia naszej “stajni” obiektywów o zacne szkło: 15mm f/2.8 fisheye. Obiecaliśmy sobie z Dominiką że takowe sobie sprawimy jeśli tylko trafi nam się para biorąca ślub w pewnym znanym warszawskim kościele, w któym zalety tego szkła będzie można w niesamowitym stylu wykorzystać. Nad tą stratą ubolewamy równie mocno…

Niecodzienny akompaniament

Jakub (2/01/2009)

A oto rozwiązanie niedawnej zagadki – niecodzienny akompaniament jaki mieliśmy okazję zobaczyć a przede wszystkim posłuchać na ślubie cywilnym Kasi i Marcina w Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawa Ursynów. :D

Niecodzienny akompaniament

Niecodzienny akompaniament

Papierowa

Jakub (1/01/2009)

Odkąd się poznaliśmy Dominika marzyła aby stanąć na najbardziej wysuniętym na północ skrawku Polski. Morze to jej druga miłość – zaraz po mnie. :D Nic nie mówiąc mojej Małżonce zarezerwowałem przytulny pokoik w hotelu na przylądku Rozewie.

Pokój 426

Dokładnie rok wcześniej powiedzieliśmy sobie “tak” i było to cudowne miejsce do świętowania tej rocznicy, zwanej papierową.

Papierowa

Papierowa

Godzinami włóczyliśmy się po pustych plażach Bałtyku. Momentami mieliśmy wrażenie że jesteśmy tylko my i morze. Czasem tylko spotykaliśmy kogoś kto tak jak my delektował się zimowym klimatem Bałtyku.

zimowo, ale tylko nad morzem

Zimowo, ale tylko nad morzem

Obowiązkowo musielismy odwiedzić ukochane miasto Dominiki – Gdańsk. (to już kolejna jej miłość – mam nadzieję że ja wciąż jestem na pierwszym miejscu!) Po raz pierwszy udało nam się powłóczyć po Gdańsku nocą. Mariacka jest niesamowicie nostalgiczna i bajkowa.

Gdańsk nocą

Gdańsk nocą - ulica Mariacka

Po długich poszukiwaniach dokładnie w rocznicę (co do minuty!) naszego ślubu znaleźliśmy się w miejscu, w którym Polska wchodzi najdalej w morze.

przylądek Rozewie

przylądek Rozewie

Przy okazji tych wspominek życzymy Wam wszystkim dużo szczęśliwości i radości w obecnym już 2009 roku.

Dominika i Jakub Zarembscy

Dominika i Jakub

Dominika i Jakub