Odkąd się poznaliśmy Dominika marzyła aby stanąć na najbardziej wysuniętym na północ skrawku Polski. Morze to jej druga miłość – zaraz po mnie. :D Nic nie mówiąc mojej Małżonce zarezerwowałem przytulny pokoik w hotelu na przylądku Rozewie.

Pokój 426
Dokładnie rok wcześniej powiedzieliśmy sobie “tak” i było to cudowne miejsce do świętowania tej rocznicy, zwanej papierową.

Papierowa
Godzinami włóczyliśmy się po pustych plażach Bałtyku. Momentami mieliśmy wrażenie że jesteśmy tylko my i morze. Czasem tylko spotykaliśmy kogoś kto tak jak my delektował się zimowym klimatem Bałtyku.

Zimowo, ale tylko nad morzem
Obowiązkowo musielismy odwiedzić ukochane miasto Dominiki – Gdańsk. (to już kolejna jej miłość – mam nadzieję że ja wciąż jestem na pierwszym miejscu!) Po raz pierwszy udało nam się powłóczyć po Gdańsku nocą. Mariacka jest niesamowicie nostalgiczna i bajkowa.

Gdańsk nocą - ulica Mariacka
Po długich poszukiwaniach dokładnie w rocznicę (co do minuty!) naszego ślubu znaleźliśmy się w miejscu, w którym Polska wchodzi najdalej w morze.

przylądek Rozewie
Przy okazji tych wspominek życzymy Wam wszystkim dużo szczęśliwości i radości w obecnym już 2009 roku.
Dominika i Jakub Zarembscy

Dominika i Jakub
