Właśnie wróciliśmy ze wspaniałej imprezy, na którą zostaliśmy zaproszeni jako fotografowie przez Iwonę i Radka. Weekend zaczął się w piątek, kiedy to dotarliśmy do Sokołowa Podlaskiego. Cały czas zastanawiam się dlaczego podlaski, skoro jest na mazowszu. Może ktoś wie? ;)
Ale wracając do tematu. Dotarliśmy do Sokołowa i w tym momencie z pochmurnego dotąd nieba lunęło… Padało z przerwami przez cały wieczór który spędziliśmy z Iwoną i Radkiem oraz czworgiem Drużb w klimatycznej knajpce “Oliwka”. Padało oraz groźnie grzmiało przez całą noc, padało przed południem – w trakcie przygotowań u kosmetyczki i fryzjera, padało po południu… I gdy nadszedł czas błogosławieństwa… zza chmur wyjrzało piękne popołudniowe słońce i świeciło Młodym do samego wieczora. :)
Późnym wieczorem odprowadziłem Dominikę do hotelu i sam już wróciłem aby fotografować oczepiny. I wtedy to doświadczyłem czegoś niesamowitego! Zostałem totalnie zaskoczony i powiem szczerze, nigdy dotąd coś takiego mnie nie spotkało. Wyciągnięto mnie zza mojego stolika, posadzono między Parą Młodą i poczęstowano gorzałką. :D
Dlategoż wykorzystując moment chciałem bardzo, ale to bardzo podzękować za miło spędzony wieczór i gorąco pozdrowić Parę Młodą – Iwonę i Radka zwanego Oskarem, oraz Drużbów (w porządku alfabetycznym): Andrzeja, Annę, Dorotę oraz Piotra. ;) Mam nadzieję że będziemy mieli jeszcze okazję oraz sposobność aby wspólnie spotkać się na innym weselu. :)
Cały reportaż z tej wspaniałej uroczystości już niebawem a Wam przedstawiam motyw który do niedawna był motywem przewodnim w mojej fotografii.

Sokołów Podlaski PKP