Poniżej przedstawiamy kilka zdjęć z piątkowo-weekendowego wypadu na Podlasie. Zdjęcia monotemayczne, ale podczas naszej samochodowej wędrówki jedno miejsce urzekło mnie najbardziej swym klimatem – Grabarka.
A samo Podlasie… Kraina piękna. A wyjazd oprócz estetycznych dostarczył nam również mocniejszych wrażeń. Otóż jadąc w poszukiwaniu zaginionej w lesie cerkwi zakopaliśmy nasz samochód po osie w piachu. :) I tylko dzięki uprzejmości patrolu Straży Granicznej i ciągnika bardzo uprzejmego mieszkańca pobliskiej wioski udało nam się stamtąd wygrzebać. Gorąco Panów pozdrawiamy i dziękujemy za pomoc! :)

Grabarka

Grabarka

Grabarka

Grabarka

Grabarka - nasz krzyżyk zostawiony w intencji

Koterka

bonus: Zakopany środek lokomocji

też kiedyś byliśmy – ma swój klimat… trochę mroczny.
Akurat jak byliśmy świeciło ostre słońce i była jakaś wycieczka z gimnazjum, więc do mrocznego klimatu wiele brakowało, ale wieczorem podczas mgły i w deszczu… Swoją droga mieliśmy kiedyś niezłą przygodę z Dominiką podczas fotografowania wieczorem na cmentarzu prawosławnym w Warszawie. Ale o tym kiedy indziej. :)
Kochanie, jak weźmiemy ślub w cerkwii to nie bedzie więcej takich akcji :-))))
Ja jestem za! Ale wpierw bym chciał zobaczyć jak ta ceremonia wygląda.. Najlepiej okiem fotografa. :) Może ktoś z Was będzie w najbliższym czasie brał Ślub w cerkwi i potrzebuje fotografów? :D
A w Sokłółce byli????
A ślub w cerkwii… 2-godzinna ceremonia w czasie której drużba trzyma korony nad głowai młodych ;)
Piękna…