Podobno jak czegoś nie ma w googlach, to to coś nie istnieje. Tak więc zgodnie z tym powiedzeniem miejsca z “dużymi szachami” którego zdjęcia widzieliśmy gdzieś w sieci i wczoraj usilnie szukaliśmy poprostu nie ma…
A dziś… 35 stopni w cieniu, skwar totalny, dzielnica średnio bezpieczna… Przemek proponuje byśmy jeszcze odwiedzili ten jeden zakątek, bo to może być fajna miejscówka… Wchodzimy… Patrzymy… I…

Szachy
…micha nam się cieszy. :D
Tak więc dzisiejszy dzień udowodnił że z fajnymi ludźmi wszysko się udaje, nawet jeśli googlom się o tym nie śniło. :)
