Zima w odwrocie. W troszkę cieplejsze dni odważyliśmy się wreszcie na pokazanie kilku kadrów z mroźnego pleneru Marty i Guy’a. Zapraszam do oglądania!







Zima w odwrocie. W troszkę cieplejsze dni odważyliśmy się wreszcie na pokazanie kilku kadrów z mroźnego pleneru Marty i Guy’a. Zapraszam do oglądania!







19-21 luty 2010, Wrocław. Miejsce w którym skondensowała się wybuchowa mieszanka wiedzy, osobowości, radości, spontaniczności… Niesamowici ludzie, niezapomniane trzy dni i zbyt szybko upływający czas – tak w kilku słowach można opisać to, co się tam działo.
Kochani, na następny zlot dojadę zawsze i wszędzie, choćby do Belfastu, Martin!
Poniżej kilka totalnie reporterskich klatek.











Dla wszystkich kochających, kochanych i tych, którzy jeszcze czekają, wysyłamy ładunek radości, szczęścia i miłości od naszego walentynkowego amorka no i oczywiście od nas :-)

Dziś chciałabym się podzielić z Wami swoją niespodzianką jaka spotkała mnie wczoraj gdy grzebałam w internecie :-)
Takie zjawiska nie zdarzają się często a w tym przypadku po raz pierwszy w wersji winylowego LP stąd wydarzenie dostarczenia owej niespodzianki do domciu zostało uroczyście “obcykane”. Zresztą zobaczcie sami :-))











Dziś chciałbym zaprezentować wspaniałą parę, Martę i Guy’a, których uroczystość miałem okazję fotografować w ostatnią sobotę listopada 2009.
Dzięki nim po raz pierwszy byłem uczestnikiem ślubu udzielanego w dwóch językach – gdyż Guy jest Belgiem – a także wspaniałego wesela na którym oprócz tradycyjnych polskich zabaw tanecznych miałem okazję podziwiać taki fajny belgijski taniec angażujący wszystkich na sali. Aż nóżka sama chodziła… Tylko nazwa wyleciała z głowy, ale tu mam nadzieję że pomożecie. :)
Nie ukrywam, że fajnie byłoby kiedyś zrobić reportaż w Belgii, a tymczasem zapraszam do obejrzenia kadrów z tej wyjątkowej uroczystości. :)






















