logo

Archiwum kategorii ‘Plener’

Szybko, mroźnie ale miłośnie

Jakub (25/02/2010)

Zima w odwrocie. W troszkę cieplejsze dni odważyliśmy się wreszcie na pokazanie kilku kadrów z mroźnego pleneru Marty i Guy’a. Zapraszam do oglądania!

Zdjęcia ślubne WarszawaZdjęcia ślubne WarszawaZdjęcia ślubne WarszawaZdjęcia ślubne WarszawaZdjęcia ślubne WarszawaZdjęcia ślubne WarszawaZdjęcia ślubne Warszawa

  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Yahoo! Bookmarks
  • Facebook
  • Gwar
  • Live
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • RSS

O oblewaniu…

Jakub (16/11/2009)

Z Kamilą i Michałem spotkaliśmy się na pustym dworcu kolejowym w Płońsku. Tym razem w zastępstwie Dominiki, której Staś nie pozwalał już zbytnio na szybkie działanie, towarzyszył mi mój kolega Bartek. No i oczywiście tym razem nie mogło obyć się bez przygód. Po plenerze, podczas jazdy aby uwiecznić przygotowania, Bartek… oblał swoją koszulę colą… Nie miał zapasowej, koszula była jasna, a plama duża. Tak więc pierwsze co zrobiliśmy po przyjeździe do Kamili, to była szybka przepierka i suszenie. Na szczęście był na to czas. A później… Masa emocji, piękne światło w malutkim kościółku, niesamowicie rodzinna uroczystość oraz czyste szaleństwo na weselu. Tradycyjnie kilka kadrów.

Fotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna PłońskFotografia ślubna Płońsk

  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Yahoo! Bookmarks
  • Facebook
  • Gwar
  • Live
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • RSS

Tytuł banalny ale doskonale pamiętam opowieść Magdy i Przemka z naszego pierwszego spotkania. Opowieść o tym jak się poznali i jak pokochali. Zielony i pomarańczowy to kolory grup, w jakich Ci młodzi pieszo szli w pielgrzymce dziesiątki kilometrów, w dla siebie znanych intencjach. A ja sobie dopowiedziałem że intencją była ta jedyna miłość jaka zdarza nam się raz w życiu.

Dom, w którym zostaliśmy ugoszczeni, jest właśnie takim do jakiego chce się wracać z dalekich podróży. Pełen bliskich osób, miłości, rodziny.

I gdy w ostatni poniedziałek spotkaliśmy się w miejscu naszych stałych spotkań z Młodymi aby oddać materiał, aż żal było się rozstawać.

Poniżej tradycyjnie przedstawiam kilka ujęć z tego ważnego dnia.

1

1

2

2

3

3

4

4

5

5

6

6

7

7

8

8

9

9

10

10

11

11

12

12

13

13

14

14

15

15

16

16

17

17

18

18

19

19

20

20

21

21

22

22

23

23

24

24

25

25

26

26

27

27

28

28

29

29

30

30

31

31

32

32

33

33

34

34

35

35

36

36

37

37

38

38

39

39

40

40

41

41

Gorąco pozdrawiam Magdę i Przemka. Liczę, że nasze ostatnie spotkanie nie będzie ostatnim. :)

  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Yahoo! Bookmarks
  • Facebook
  • Gwar
  • Live
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • RSS

W dniu Ślubu Oli i Michała lało jak z cebra… Pomimo iż z samochodu do domu Oli mieliśmy dziesięć kroków, zmokliśmy solidnie. Na szczęście w momencie kiedy dotarliśmy pod kościół pogoda uśmiechnęła się do Państwa Młodych, przestało padać, wyszło słońce i było miłośnie aż do samej nocy poślubnej. A pewnie i dalej. :)

1

1

2

2

3

3

4

4

5

5

6

6

7

7

8

8

9

9

10

10

11

11

12

12

13

13

14

14

15

15

16

16

17

17

18

18

19

19

20

20

21

21

22

22

23

23

Jako jedno z miejsc plenerowych wybraliśmy park z piękną fontanną i schodami. Niestety, w momencie kiedy pojawiliśmy się na miejscu fontannę okupowała ekipa TVN-u kręcąca jakiś serial, a dokładniej fontannę okupował Paweł Wilczak otoczony techniczną świtą, lampami, kamerami i sam nie wiem czym jeszcze. ;) Z chwilą kiedy zbliżyliśmy się do celu, część świty energicznie podbiegła do nas z prośbą abyśmy “nie zepsuli ujęcia”. No nic… Nie pozostało nam nic innego jak czekać na swoją kolej obserwując przy okazji ich pracę. Czekaliśmy cierpliwie i już za kilka chwil role się odwróciły. To my okupowaliśmy fontannę a… ekipa TVN-u z zaciekawieniem obserwowała naszą pracę. :) Poniżej kilka zdjęć z tego pleneru.

24

24

25

25

26

26

27

27

28

28

29

29

30

30

31

31

  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Yahoo! Bookmarks
  • Facebook
  • Gwar
  • Live
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • RSS

Warszafka u Hanysów

Jakub (23/08/2009)

Zajechaliśmy w piątkowy wieczór do Katowic. “Skręć w lewo, skręć w prawo… jesteś u celu” mówi nawigacja… A jedyne co widzimy za oknem to mroczne uliczki Nikiszowca z przechadzającymi się grupkami dziwnie spoglądającej młodzieży… Hmm.. Gdzieś tutaj przecież jest nasz hotel… O, jest…

Podjeżdżamy pod samo wejście hotelu co by było bezpieczniej. Wysiadamy, robimy trzy kroki i… widzimy jedną wielką imprezę oraz słyszymy przekleństwa płynące z okien. Śląsk przywitał nas gorąco, ale w zbyt dosłownym tego słowa znaczeniu. :)

No nic, szukamy innego hotelu. Zrobiliśmy trzy kroki w tył i na szczęście dość spokojnym  okazał się być hotelik typu “późny Gierek” stojący tuż za płotem. A ja w tym momencie obiecuję sobie że jeśli następnym razem będziemy musieli spać daleko od domu, to będę rezerwował hotele bliżej centrum. :)

Następny dzień natomiast zrekompensował nam mroczne przywitanie. O Kasi i Adamie których znaliśmy tylko przez telefon i e-mail, a którzy okazali się wspaniałą Parą Młodą napiszemy przy okazji publikacji materiału z ich Ślubu, a w tym miejscu chcemy napisać o niesamowitych Ślązakach – Kasi, Darku i Szymonie z zespołu Be Happy, z którymi tak wspaniale się gawędziło że wszystkie przerwy w pracy na weselu bardzo szybko upływały. Było o niewolnicy Isaurze ze śląskim dubbingiem, o sosnowiecko katowickich animozjach, o tym że Warszafka i Hanysy to nie bardzo (mamy nadzieję że po tej nocy zmieniliście zdanie) i o ważnych kabelkach (specjalna dedykacja dla Darka). My bawiliśmy się przednio stąd mamy nadzieję jeszcze się z Wami spotkać w równie miłych okolicznościach. :) Być może “Be Happy” zawita w Warszawie. Pozdrawiamy serdecznie!

A w niedzielny poranek Nikiszowiec wydał się jednym z najbardziej klimatycznych miejsc jakie było nam dane oglądać na Śląsku.

Nikiszowiec

Nikiszowiec

  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Yahoo! Bookmarks
  • Facebook
  • Gwar
  • Live
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • RSS